Z upalnego Grudziądza pisze do was M.
Chcę wam oznajmić, że wcale nie bawię się gorzej od was, o!
Chcąc wam przybliżyć nieco mój teraźniejszy kawałek świata wstawię kilka swoich (i nie tylko) mordek.
Moja kochana, jedyna, najdroższa kuzynka.
( Nieźle działamy sobie na nerwy, ale i tak się kochamy )
Asia i jej mąż
A teraz coś z innej półki. W wolnych chwilach eksperymentujemy w kuchni. O dziwo coś nam nawet wychodzi. Niestety efekt końcowy nie został uwieczniony. Był za dobry by marnować czas na robienie zdjęć.
A tak wygląda nasz pokój rankiem po nocnej zabawie.
I nasza maskotka - Morda vel Frynia.
I tak na koniec wspomnienia z Irlandii.
Dublin.
Na pożegnanie chciałabym powiedzieć, że niestety nie wrócę w planowanym terminie.
Cholernie za wami tęsknie miśki, pandzie, koale i mopsiki. ;*
xoxo M.
oj niedobrze mała, w piatek balujemy, a ja będe bez mojej kakaowej dziewczyny? :-( P.
OdpowiedzUsuń